Rozpoczął się kolejny sezon nurkowy. Przegląd sprzętu, wybór miejsc nurkowych i towarzyszącej nam grupy większość ma już za sobą. Ale czy przegląd stanu zdrowia również?
Jako rozwinięcie powyższego tematu warto objaśnić, czym są zachowania ryzykowne, kiedy robimy sobie sami krzywdę. I czy nurkowanie dla niektórych może być objawem problemów w innych sferach życia.
O zatruciu dwutlenkiem węgla u nurków pisałem w MN już kilka razy. Ponieważ przybyło wielu nowych adeptów płetwonurkowania, warto odświeżyć ten temat. Jest to ważne tym bardziej, że wielu wykładowców nie podkreśla w należyty sposób wagi tego tematu, tylko skupia punkt swojej uwagi na rzadko spotykanym zatruciu spalinami.
Kilkakrotnie podczas przeprowadzania badań kwalifikacyjnych do nurkowania rekreacyjnego spotkałem się ze stanami pourazowymi kończyn i pytaniem, jakie są późniejsze konsekwencje przy dalszym nurkowaniu osób po takich urazach.
Ogólna liczba urazów związanych z nurkowaniem jest niższa niż w innych sportach. Wśród nich aż około 98% to urazy spowodowane przez barotraumę uszu i zatok lub różne czynniki środowiskowe związane z nurkowaniem. Wśród 7238 nurków, którzy odpowiedzieli na kwestionariusz DAN Europe, 28,5% miało przynajmniej jeden epizod barotraumy ucha lub zatok, a tylko u 0,9% wystąpiły problemy zależne od dekompresji.
Nie ma bezpiecznej głębokości nurkowania, jeżeli nurek zanurza się z aparatem nurkowym. Wystarczy tylko jeden wdech sprężonego powietrza pod wodą, aby przy niewłaściwym wynurzeniu doznać poważnego urazu nurkowego.