| Czy archiwum MN w formie pdf do ściągania to dobry pomysł? |
|
| Żarłacze tygrysie na Bahamach - Adrenalina w raju |
| 2006-09-15 |
Phil Simha, tłumaczenie-Agnieszka Magierska-Bossack |
- |
|
|
 |
fot. Alex Dawson Od dwóch godzin Jake i jego kumple przygotowują rekiny na nasze przybycie.Głowa grańca przymocowana do boi porusza się na linie w tę i z powrotem. Gdy tylko któryś z rekinów - żarłacz tygrysi czy też cytrynowy - podpłynie bliżej i próbuje chwycić rybę, załoga pociąga za linę i przynęta oddala się na bezpieczną odległość! Nawet jeśli taka procedura wydaje się szokująca, celem jej jest wywołanie burzy przed ciszą, w której chcemy za chwilę zanurkować. |

fot. Alex Dawson Każdy z nas otrzymuje plastikowy kij metrowej długości. Kij ten, a także aparaty
fotograficzne i kamery - to będą jedyne instrumenty służące nam pod wodą do ewentualnej obrony. Natychmiast opadam na dno. Snorkeling w takim towarzystwie nie ma zbyt długiej przyszłości! Jake, nasz ;pogromca daje znak, aby zająć pozycję obok niego. Po chwili podpływają do nas nasi kumple i ustawiają się formacją V w osi łodzi. Widoczność jest fantastyczna, i po tym, jak rekiny z daleka dokładnie przestudiowały wypuszczane przez nas bąble powietrza, zaczynają powoli płynąć w naszą stronę. Na początek kilka żarłaczy cytrynowych - szybkich w ruchach i nerwowych, w końcu podpływa on, jego wysokość żarłacz tygrysi: powoli, spokojnie, przekonany o swojej sile. |

fot. Alex Dawson Podpływają kolejne, wszystkie pokaźnych rozmiarów, wzbudzają w nas respekt. Robią się coraz bardziej ciekawe. Odsuwamy się od siebie, robimy im więcej miejsca, aby mogły przepływać także między nami. Napięcie w wodzie zwiększa się wręcz namacalnie, wszyscy sięgają po swoje aparaty i kamery, światła błyskają jak szalone. Naprzeciwko mnie znajduje się John, mój baskijski przyjaciel, tak zajęty fotografowaniem, że wcale nie zauważa sporej samicy płynącej wprost na niego. |
|
 |
 |
 |
2005-02-04 |
tekst: Agnieszka Łotocka; fot.: CN Crazy Shark |
Jezioro Łęsk |
| |